Archive for 'Other'
[Oxford] szkoła, czyli chodźmy na zajęcia
Posted on October 12, 2010, under Other.
Kilka słów o samych zajęciach. Właśnie zaczął się trzeci tydzień roku akademickiego tutaj, więc mogę już coś opowiedzieć o samych modułach, czyli przedmiotach, które realizuję w tym semestrze. Jeszcze przed wyjazdem wybrałam cztery. O jeden za dużo, bo w zasadzie potrzebne mi są tylko trzy. Miałam z jednego zrezygnować i pewnie jeszcze to zrobię, jeśli mi się uda, chociaż na mojej macierzystej uczelni twierdzą, że nic by mi się nie stało, gdybym zrobiła cztery. Oczywiście, że nic by się nie stało, ale nie ma to aż tyle czasu :)
Studenci w Brookes’ie w jednym semestrze nie robiÄ… wiÄ™cej niż trzy, albo cztery moduÅ‚y. Do tego czÄ™sto (przynajmniej na studiach magisterskich) dochodzi jeszcze przedmiot ‘Research & Study Methods’, który trwa przez dwa semestry i jest faktycznie pisaniem pracy magisterskiej – najpierw poszukiwanie materiałów w pierwszym semestrze, a potem pisanie pracy w drugim. Ponieważ ja jestem tu tylko semestr nie realizujÄ™ tego moduÅ‚u.
Powiedzmy sobie szczerze – tu nikt siÄ™ nie przepracowuje specjalnie. Na jeden moduÅ‚ przypadajÄ… 3h zajęć w tygodniu – 2h wykÅ‚adu i 1h zajęć praktycznych, tzw. practicals, przy czym nie na wszystkich przedmiotach zajÄ™cia praktyczne siÄ™ odbywajÄ…, nieraz majÄ… formÄ™ konsultacji. Forma zaliczenia zajęć też może być różna. Najczęściej to pewna kombinacja oceny z egzaminu i projektów (jednego lub kilku), które robi siÄ™ przez caÅ‚y semestr i oddaje pod jego koniec do sprawdzenia. W moim przypadku trzy z czterech modułów koÅ„czÄ… siÄ™ egzaminem.
Same nazwy przedmiotów, które tu realizuję niewiele mówią, więc napiszę kilka słów o każdym z nich.
Formal Software Engineering – Formalna Inżynieria Oprogramowania
To jedyny przedmiot bezpoÅ›rednio zwiÄ…zany z inżynieriÄ… oprogramowania, jaki miaÅ‚am do wyboru – nad czym ubolewam. To dosyć wÄ…ska jej dziedzina i na zajÄ™ciach bÄ™dziemy głównie zajmować siÄ™ MetodÄ… B (B-Method) – przynajmniej w pierwszej części semestru. IdeÄ… jest tworzenie specyfikacji systemów wolnych od błędów. Tak, brzmi surrealistycznie, ale wszystko opiera siÄ™ na opisywaniu problemów matematycznie i automatycznym dowodzeniu poprawnoÅ›ci ich rozwiÄ…zaÅ„. OczywiÅ›cie nie robi siÄ™ tego dosÅ‚ownie rÄ™cznie, ale za pomocÄ… odpowiednich narzÄ™dzi. I dalej nastÄ™puje automatyczna konwersja specyfikacji na kod np. w C. ZachÄ™cajÄ…cy jest fakt, że sÅ‚ynna paryska linia metra nr 14 zostaÅ‚a zaprojektowana z użyciem tej metodyki i jak na razie (tfu-tfu) wszystko dziaÅ‚a znakomicie. Dodam tylko, że na wspomnianej linii metra poruszajÄ… siÄ™ pociÄ…gi sterowane centralnie przez system komputerowy – zatem w pociÄ…gu nie ma kierowcy! Najfajniej oczywiÅ›cie siedzi siÄ™ w pierwszym wagonie – jak w pociÄ…gu widmo – rewelacja, polecam! :)
Structured Data – Strukturyzacja danych
Nazwa tego moduÅ‚u ewidentnie kojarzy mi siÄ™ ze strukturami danych, ale ten moduÅ‚ skupia siÄ™ na sposobach zapisu danych w bazach danych. Ponadto jest odseparowany od konkretnych rozwiÄ…zaÅ„, wiÄ™c nie opiera siÄ™ na porównywaniu MySQL z Oracle, ale dużo bardziej ogólnie. Podzielony jest na 2 części – pierwsza to typowe relacyjne bazy danych, druga to struktury drzewiaste, czyli XML. Coursework podzielony jest na 3 części – jedna z relacyjnych baz danych, druga z XMLa, a trzecia z połączenia dwóch poprzednich. Jak do tej pory nie mogÄ™ powiedzieć, że nauczyÅ‚am siÄ™ czegoÅ› nowego, bo zaczÄ™liÅ›my od SQL i podstaw relacyjnych baz danych. Natomiast mniej wiÄ™cej poÅ‚owa uczestników tego moduÅ‚u pierwszy raz widziaÅ‚a bazÄ™ danych na oczy, wiÄ™c nie wróżę temu moduÅ‚owi zbytniego skomplikowania w przyszÅ‚oÅ›ci.
Middleware – Oprogramowanie poÅ›redniczÄ…ce, albo po prostu Middleware
To coś, czego u nas w programie nie ma w ogóle. Wykład bardzo interesujący, ale poza tym jak dla mnie za dużo Unixa, C i programowania rozproszonego ;) Coursework to napisanie kolejki RPC w C z użyciem PVM, która ma działać na uczelnianym klastrze.
Paradigms of Programming – Paradygmaty Programowania
I na koniec mój zdecydowany faworyt. Z nazwy moduÅ‚u nie można oczywiÅ›cie wywnioskować absolutnie nic. A okazuje siÄ™, że wykÅ‚ad jest przekrojem przez różne typy jÄ™zyków programowania, paradygmaty, uniwersalne techniki, strukturÄ™ jÄ™zyków i reguÅ‚y implementacji. Ogólnie chodzi o to by stać siÄ™ programistÄ…, który stajÄ…c przed problemem, nie zastanawia siÄ™, jak rozwiÄ…zać go w danym jÄ™zyku, ale jaki jÄ™zyk bÄ™dzie najodpowiedniejszy do tego typu problemu. Czyli nabranie pewnego rodzaju biegÅ‚oÅ›ci w różnych jÄ™zykach programowania, a także biegÅ‚oÅ›ci w ich zmienianiu zależnie od potrzeb. Najciekawszy jednak jest coursework. Należy stworzyć portfolio 7 programów – 5 maÅ‚ych i 2 wiÄ™kszych napisanych w 7 różnych jÄ™zykach. Jest bardzo duża dowolność co do samych programów, co wiÄ™cej najważniejsza jest ‘eksploracja’ danego jÄ™zyka i zabawa nim. No bajka po prostu. OczywiÅ›cie wybór jÄ™zyków jest ograniczony, ale nie aż tak bardzo, żeby nie byÅ‚o z czego wybierać. Lista prezentuje siÄ™ nastÄ™pujÄ…co: Java, C/C++, Objective-C, Perl, C#, PHP, JavaScript, Ruby, Python, AS3, LUA, Pascal, Haskell, F#, Visual Prolog, Prolog, Jay, Scala, Clojure, Delphi, Visual Basic, Lisp, D, Scheme, Erlang, Groovy, Delphi Prism, Eiffel, Common Lisp, CLIPS, Vala, TCL, Go. JeÅ›li chodzi o wiÄ™ksze projekty, to pewnie zostanÄ™ przy Javie i C++ – i jeden i drugi używaÅ‚am już dosyć dawno temu, wiÄ™c pewnie warto sobie coÅ› przypomnieć. Wybranie 5 jÄ™zyków z pozostaÅ‚ych jest już dużo trudniejsze. Na razie ograniczyÅ‚am wybór do takiej listy: F#, Haskell, Ruby, Python, LUA, D, Erlang, Eiffel, Go, CLIPS. To dwa razy za dużo.
Jak widać będę miała co tutaj robić przez najbliższe tygodnie. O międzynarodowej integracji i zwiedzaniu nie wspomnę.
Welcome to Oxford
No to jestem. Mija prawie tydzieÅ„ odkÄ…d przyleciaÅ‚am do Wielkiej Brytanii, wiÄ™c chyba mam już prawo do ‘pierwszych wrażeÅ„’. Od razu uprzedzam, że wczeÅ›niej w UK byÅ‚am tylko przelotem (dosÅ‚ownie – kilka godzin na lotnisku), wiÄ™c to prawdziwie Å›wieże obserwacje. No to lecimy:
- Anglicy jeżdżą nie po tej stronie ulicy, co trzeba. Nikt, absolutnie nikt nie jest w stanie mi wmówić, że tak da siÄ™ normalnie jeździć. W życiu nie wsiadÅ‚abym tu do samochodu za kierownicÄ™. Przede wszystkim dlatego, że na pewno wsiadÅ‚abym do niego nie z tej strony…!
- Przechodzenie na drugÄ… stronÄ™ ulicy nadal napawa mnie strachem, szczególnie na wiÄ™kszych skrzyżowaniach. Nerwowo krÄ™cÄ™ gÅ‚owÄ… we wszystkich możliwych kierunkach, bo nie mam pojÄ™cia, z której strony może mnie potrÄ…cić samochód. W dodatku samochód bez kierowcy, bo przecież po prawej stronie siedzi pasażer (przynajmniej w normalnym kraju). Dobrze, że chociaż rowery majÄ… kierowców na swoim miejscu. Natomiast Anglicy chyba zdajÄ… sobie sprawÄ™ ze swojej ‘wyjÄ…tkowoÅ›ci’, bo na bardziej skomplikowanych skrzyżowaniach, albo rondach malujÄ… na przejÅ›ciach dla pieszych na jezdni napisy ‘look left’, ‘look right’, ‘look both sides’. JeÅ›li ktoÅ› nie rozumie angielskiego to niestety i tak nic mu to nie pomoże.
- Wydaje mi się, że na chodnikach też obowiązuje jakiś kodeks drogowy. Ale jeszcze nie rozkminiłam, jaki.
- Anglicy nie mają chleba. Coś, co wygląda , jak chleb w rzeczywistości jest napowietrzoną bułką. W dodatku wiecznie świeżą i wiecznie miękką. Aż do momentu spleśnienia.
- W Oxfordzie wiÄ™kszość miejskich autobusów jest dwupiÄ™trowa. I to jest super – wiÄ™cej ludzi może do nich wejść, no i z góry jest dużo fajniejszy widok. Natomiast nie mam pojÄ™cia jak te autobusy mieszczÄ… siÄ™ w tych wszystkich wÄ…skich uliczkach, w których samochody sÄ… zaparkowane po obu stronach ulicy pomiÄ™dzy Å›mietnikami.
- Angielskie domki są urocze, ale wyglądają na zaprojektowane przez przedszkolaki. Bałagan architektoniczny jest wszechobecny, ale wszystko razem wygląda po prostu ładnie. Nie wiem, jak to możliwe. Może dlatego, że wszystko jest kolorowe. Dużo bardziej niż w Polsce.
- WejÅ›cia do mieszkaÅ„ wprost z chodnika – chyba nie mogÅ‚abym siÄ™ do tego przyzwyczaić. Ani do tego, że ktoÅ› z chodnika zaglÄ…da mi do kuchni. Ale kolorowe drzwi wejÅ›ciowe – rewelacja! Bardzo dużo jest niebieskich – zupeÅ‚nie jak w ‘Notting Hill’.
- Ciekawym zjawiskiem są kolejki. Z tego co zauważyłam nikt się nigdzie nie przepycha, ale obowiązują kolejki. Nawet jeśli z pozoru ich nie widać. Na przykład przy wchodzeniu do autobusu. To akurat przydałoby się w Polsce.
- Polaków jest tutaj po prostu mnóstwo. Nawet w takim Oxfordzie, który nie wydaje siÄ™ być pierwszym wyborem rodaków przy wyjeździe do UK. PomijajÄ…c to, ile polskiego sÅ‚yszy siÄ™ na ulicach, to rozmowy kierowników sklepu z pracownikami typu: “Marjola, how are you doing?”, “Krzisztoff, are you OK? dajeszz rade?” nie pozostawiajÄ… wÄ…tpliwoÅ›ci, co do narodowoÅ›ci tych pracowników.
- Jakże miÅ‚o byÅ‚o znaleźć polskie jedzenie w Tesco! Fajnie tu jeść pierogi ruskie ‘U JÄ™drusia’.
- I na koniec jeszcze jedno. Albo Anglicy pijÄ… za dużo, albo majÄ… strasznie sÅ‚abe gÅ‚owy. Chyba jedno i drugie. Albo po prostu nie umiejÄ… pić. Na pewno nie wszyscy, ale pozytywnych przykÅ‚adów jeszcze nie widziaÅ‚am. BÄ™dÄ™ wytrwale szukać. Aha – angielskie dziewczyny ubierajÄ… siÄ™ na wyjÅ›cia do klubów, jak dziwki. DosÅ‚ownie i niestety w wiÄ™kszoÅ›ci. I jeÅ›li chodzi o te dwie obserwacje to naprawdÄ™ mam nadziejÄ™, że siÄ™ mylÄ™ i najbliższe tygodnie wyprowadzÄ… mnie z błędu.
Wiem, stronniczo. Ale może zmienię zdanie. I pewnie do większości tych rzeczy da się przyzwyczaić.